Close

W swojej pamięci i na ciele nadal mam blizny – historia Karoliny

Kiedy miałam 7 lat, moja mama poznała nowego mężczyznę i zaszła z nim w ciążę. Zamieszkałyśmy z nim, później urodził się mój brat.

Wszystko mogłoby się wydawać jak z bajki. 

On – wykształcony, bogaty, szanowany, lubiany. Zaczęło się niewinnie od kilku wyzwisk z moją stronę.
„Teraz mieszkasz w moim domu i tu panują inne zasady”.
Nie robiłam jednak nic złego. Miałam po prostu inne przyzwyczajenia żywieniowe, byłam zamkniętym w sobie dzieckiem, które całe dnie spędzało samotnie w pokoju, nie lubiłam dzieci z jego rodziny, które niszczyły mi czy kradły zabawki i książki.

Później po raz pierwszy zostałam pobita. Niby zwykła pięść w twarz, ale jednak jako dziecko bardzo mnie to zabolało. Mama twierdziła, iż powinnam być bardziej wyrozumiała wobec „nowego taty”. Ale ja nie chciałam. Od początku pałał do mnie niewytłumaczalną nienawiścią.

Prawdziwy koszmar rozpoczął się kiedy mama trafiła do szpitala z podejrzeniem zagrożenia ciąży.

Zostałam sama w domu z ojczymem. To właśnie wtedy po raz pierwszy zostałam przez niego brutalnie zgwałcona.

Miałam 9 lat.
Nie rozumiałam nawet co się dzieje, dlaczego on to robi – wiedziałam tylko że boli, pamiętam kałużę krwi, morze łez i krzyk, by przestał. Miałam nadzieję, że może ktoś usłyszy. Bezskutecznie.
Od tamtej pory byłam bita i gwałcona regularnie. Ojczym zastraszał mnie, że jeżeli ktokolwiek się o tym dowie, „zrobi to jeszcze mocniej”.
Po czasie przestawałam się nawet bronić, bo wiedziałam, że krzyki i szarpanie się tylko pogorszy sprawę. Niejednokrotnie miałam ochotę po prostu pobiec do kogoś i to wszystko powiedzieć, ale strach paralizował mnie wewnątrz. Dodam, że ojczym miał też problemy z alkoholem.

W wieku 16 lat dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Ojczym nakazał, bym kłamała, że to dziecko mojego chłopaka (którego tak naprawdę nie miałam). Powiedział, że ludzie prędzej w to uwierzą niż w fakt, iż to jego wina. Ale ja nie chciałam kłamać. Nie potrafiłam. To była końcówka gimnazjum.

Popadłam w depresję. Miałam myśli samobójcze, później nawet nieudaną próbę.

Koszmar skończył się kiedy pewnego dnia zostałam tak brutalnie pobita i zepchnięta ze schodów, że straciłam dziecko i dodatkowo zyskałam dwa złamane żebra.

Dopiero niedawno poznałam pewnego chłopaka, który wzbudził we mnie ogromne zaufanie. Opowiedziałam mu WSZYSTKO. Płakał, ale obiecał wsparcie. I przekonał, że nie jest za późno, by zgłosić sprawę na policję. Tak też zrobiłam. Oczywiście, ojczym próbował się na mnie mścić, przekonywać jaki to on jest wspaniały, a ja zła. Matka w szoku, nie potrafiła słowa z siebie wydusić, obwiniała siebie, że ignorowała moje błagania o to, by wyprowadzić się stamtąd, bo on robi mi krzywdę.

W końcu, PO 10 LATACH, podjęła decyzję o zmianie miejsca zamieszkania.

Choć teraz to tylko przeszłość, w swojej pamięci i na ciele nadal mam blizny, które mi przypominają o tym, przez jakie piekło musiałam przechodzić. Nie potrafię już się cieszyć, nie potrafię się otworzyć, nie potrafię być taka jak inni. Mało kto jednak wie, jaką historię noszę w swoim sercu.

Teraz postanowiłam podzielić się nią z Wami i ostrzec.

Nie dajcie nikomu Wami manipulować i Was krzywdzić. Wszyscy jesteśmy ludźmi, mamy prawo do szczęścia, wolności i żaden człowiek nie może decydować o tym, co nam się należy, a co nie. Nie bójcie się też głośno prosić o pomoc – ja nie prosiłam i teraz mam tego konsekwencję. Przemoc wobec kobiet to jeden z najpoważniejszych problemów w naszym kraju, o którym wciąż mówi się za mało i milczy się na ten temat.

MUSIMY TO ZMIENIĆ. Nie wiecie nawet czy dziewczyna lub kobieta, którą codziennie widzicie na ulicy nie pada ofiarą kata we własnym domu i nie czuje się bezpiecznie… Musimy pomagać takim osobom, pokazywać im, że nie są same i że ten problem da się rozwiązać.
Wspólnie zawalczmy o sprawiedliwość dla krzywdzonych i poniżanych kobiet!

Karolina

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u