Close

W dobrych domach też dzieją się rzeczy złe

Mam 17 lat. Jestem z dosyć dobrej rodziny, oboje rodzice pracują nikt u nas nie nadużywa alkoholu ani innych używek.
Mimo to jestem ofiarą przemocy domowej, którą zapewnił mi mój własny ojciec.

Jest policjantem. Od wielu lat. To bardzo stresująca praca, więc odkąd pamiętam, ojciec wyżywał się ma mnie psychicznie i fizycznie. Tylko na mnie. Bił mnie wyzywał często doprowadzał do bolesnych ran i siniaków na całym ciele. Między innymi kiedy miałam 6 lat za nie odrobienie pracy domowej z angielskiego złapał mnie za kark i nogę a potem rzucił ile tylko miał sił o róg kominka. Doznałam przez to poważnego uszkodzenia kręgosłupa dającego o sobie znać do dzisiaj. Nigdy leczenie go nie zostało podjęte. Bardzo często przez błahe rzeczy dochodziło do awantur i przemocy fizycznej jak na przykład zrzucenia ze schodów, szarpanie i ciąganie po ziemi, przyduszanie czy rzucanie o ściany. Moja mama ani mój młodszy brat widząc to nie podejmowali żadnej reakcji ale tylko się temu przyglądali do momentu kiedy po jednej z awantur ojciec chciał wyrzucić mnie z domu. Wtedy po mojej stronie stanął zapłakany brat i zaczął krzyczeć żeby mnie zostawił. Tego dnia zobaczyłam jak wielką krzywdę ojciec robi nie tylko mi, ale też jemu. Ja jestem „tylko” krzywdzona fizycznie, on za to psychicznie co jest dużo gorsze.

Po tym zdarzeniu podjęłam pierwsze kroki aby zapobiec dalszemu rozwojowi sytuacji i dalszej przemocy. Zgłosiłam to do wychowawcy w szkole który podjął działania mające na celu uświadomienie ojca o tym że krzywdzi mnie w niewyobrażalny sposób. W między czasie zdarzyło się wiele bolesnych sytuacji które zakorzenione były właśnie w przemocy ze strony ojca. Między innymi brak szacunku do mnie przez chłopaka w którym się zakochałam i „ranienie” mnie ze względu na to że wyżywano się ma mnie w domu. Jego znęcanie się nade mną doprowadziło mnie rok temu do ciężkiej depresji, okaleczeń całego ciała i kilku prób samobójczych. Po tym wszystkim na początku tegorocznych wakacji ojciec zrozumiał co tak na prawdę mi zrobił i zaczął starać się by dalej do tego nie dochodziło. Zaczął o mnie dbać, rozmawiać ze mną i starać się mi pomóc w ciężkiej chorobie. Mimo to ciężki stan psychiczny i nie umiejętność radzenia sobie z bolesnymi wspomnieniami doprowadziły do pobytu w szpitalu psychiatrycznym skąd wyszłam po 2 tygodniach. Zostało podjęte leczenie farmakologiczne i do dnia dzisiejszego jestem na silnych lekach antydepresyjnych. Niestety nie odzyskałam nadal zdrowia i już chyba nigdy tego nie osiągnę o czym świadczą dalsze okaleczenia.

Odważyłam się napisać o tym tutaj by pokazać że nawet w pozornie dobrych domach ktoś może przeżywać tragedie która zmieni go na całe życie.

Kiedyś byłam miłą uśmiechniętą dziewczyną. Dzisiaj jej we mnie nie widać.

Chcę także przekazać wszystkim którzy przeżywają to co ja że mimo wszytko warto o tym mówić że ludzie potrafią pomóc i że nie warto milczeć lecz trzeba o tym krzyczeć jak najgłośniej aby kolejnych pokoleń to nie spotykało. I aby powstrzymać przemoc wobec dzieci. Mam także prośbę do każdego kto to czyta, jeśli widzisz cokolwiek co wskazywało by na przemoc REAGUJ bo czasami twoje proste słowa o tym mogą uratować czyjeś życie i przywrócić wiarę w dobroć ludzi. Mi dzisiaj się już nie da pomóc bo to wszytko już na zawsze pozostanie w mojej głowie, lecz dzisiaj cieszę się że tylko w mojej głowie, a nie w mojej codzienności.
Nikola
————————————————————————————
Chcesz opowiedzieć swoją hostorię anonimowo?
Skontaktuj się znami

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u